Dzięki życzliwej Prządce, która przysłała mi trzy paczuszki z runem alpaki Suri, mogłam je porównać z runem alpaki Huacaya, którym dysponuję.
Wcześniej widziałam loki suri na blogu
Prząśniczka. Teraz miałam możliwość oglądania i dotykania tego zachwycającego runa. Charakteryzuje się nie tylko wyjątkową długością loków. Jest połyskliwe, jedwabiste , delikatne i bardzo miękkie
Po wypraniu, zmieszaniu szarości z bielą i rozluźnieniu włókien uprzędłam 400 m cienkiej, puszystej nitki. Podczas przędzenia włókien białych czasami tworzyły się supełki, natomiast szarości gładko przesuwały między palcami.
Dla porównania - zdjęcie uprzędzionej wełny z nitką kordonka.
Tu uprzędziona szara alpaka suri w towarzystwie 500 m podwójnie skręconej nitki alpaki huacaya w kolorze beżu.
Szarości przeznaczyłam na szal, a z wełny beżowej zrobię chustę.
Dzisiaj dotarła przesyłka od Pani Ewy z
Lawendowej Farmy. Porozcinałam taśmę, którą owinięta była paczka i natychmiast poczułam przyjemne zapachy z wnętrza pudełka. Ich źródłem były naturalne składniki, które stosuje Pani Ewa do produkcji mydła. Na razie pachnące kostki leżą na komodzie i obdzielają zapachem olejku lawendowego oraz olejku z drzewa herbacianego cały pokój.
Bardzo Wam dziękuję za wizyty na moim blogu i komentarze:)