czwartek, 16 czerwca 2011

Malowane wełną- część 2

Dzisiaj prezentuję zdjęcia kolejnych obrazów wykonanych ręką pani Danuty. Mam nadzieję, że bedą się Wam podobały.









środa, 15 czerwca 2011

Po kursie

Dostałam od Elżbiety na zakończenie kursu tę oto alpakę w kolorach beżu i ciemnego brązu.


Dziękuję  Elżbieto, bo to okazja, abym poćwiczyła  i utrwaliła to wszystko, o czym rozmawiałyśmy:)
Nie mam czesaków, więc te rolę z całkiem dobrym rezultatem spełniły dwie psiejskie szczotki. Nie są zbyt duże i czesanie zajęło mi trochę czasu, ale była to bardzo przyjemna czynność. Powybierałam pozostałe drobinki roślin i grudki włókien nie nadające się moim zdaniem do przędzenia. Po wyczesaniu alpaka  zrobiła się  miękka i puchata.



Przędzenie tak przygotowanej alpaki  to była poezja.


Na kursie poznałam sposób, jak można zwinąć uprzędzioną wełnę w kłębuszek  wykorzystując   rolkę po papierze toaletowym.



Chciałam sprawdzić, czy uda mi się uprząść dwie nitki bezpośrednio z kłębuszka, ale nitka wyciągana ze środka się  haczyła, więc  zrobiłam  dwa  i po uprzędzeniu mam 55 m  mięciutkiego, wełnianego precelka.

niedziela, 12 czerwca 2011

Malowane wełną - część 1

Piątek i sobotę spedziłam na Kaszubach. Poznałam wspaniałą, utalentowaną panią Danutę, której pasją jest haftowanie obrazów słynnych malarzy. Pani Danuta  prowadziła  również zajęcia dla młodzieży   przekazując im swoje doświadczenie i wiedzę.
 Jej prace  zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Mogłam dotknać tych pięknych, perfekcyjnie wykonanych obrazów malowanych wełną.  Powstały przez kilka dziesięcioleci i jest ich sporo.  Szczególnie zachwyciły mnie portrety.
Bardzo dziękuję pani Danucie, za wyrażenie zgody na  pokazanie  obrazów  na moim blogu.. Czynię to z ogromną przyjemnością.









czwartek, 9 czerwca 2011

Serwetka Jaśmin

Opis wykonania znajduje się w książce Stefanii Martyniuk "Serwety nowe wzory".  Do wyboru mamy trzy warianty serwety -  dużą o średnicy 72 cm, średnią -  48 cm i małą - 30 cm.



Obawiałam się, że nie zdążę skończyć dużej do piątku, więc zdecydowałam się na średnią. Serwetkę zrobiłam dla koleżanki, która mieszka w okolicach Kartuz.
W sobotę wybieram się do Pracowni na Kaszubach na podstawowy kurs przędzenia. Już sie cieszę, bo to i pogaduchy z koleżankami  będą i co jest dla mnie bardzo ważne, dowiem się, jak poprawnie prząść na kołowrotku  i wrzecionie.
 Serwetka ma 40 cm średnicy. Dziergałam ją z nici Maxi w kolorze ecru  na drutach pończoszniczych nr 3.




Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe komentarze.